Translate this page

sobota, 22 września 2018

Feniks z popiołów, czyli uwierz swojemu doświadczeniu, a nie pesymistom

Od dziecka spotykam się z osobami, które są wybitnymi pesymistami, jeśli idzie o sukcesy na różnym polu i powtarzały mi lub nadal powtarzają, że coś mi się nie uda. A mnie się nadal udaje 😀 Tak było w przypadku kosodrzewinki, którą zakupiłam ostatnio w markecie oraz uciętej z rośliny matecznej oliwki europejskiej.

Kosodrzewinka stała sobie taka biedna, zakryta innymi roślinami w markecie. Od razu ją wypatrzyłam, kupiłam i podarowałam większą doniczkę z odpowiednim podłożem oraz kąpiele słoneczne. Mówili mi:


I jak zwykle te czarne proroctwa były funta kłaków warte, bo kosodrzewina ma się dobrze. Na wiosnę 2019 roku pójdzie do gruntu. Tak wyglądała w dniu zakupu:


A tak wygląda po miesiącu. Delikatnie rośnie:

Tak samo było z oliwką, którą przycięłam aby się bardziej rozkrzewiła. Mówili mi "bez ukorzeniacza Ci się nie przyjmie. Nie ma szans." A mnie szkoda było wyrzucić te pędy. Zatem postanowiłam spróbować takiej metody, jak przy mircie. Posadziłam owe szczepki do ziemi, podlałam i przykryłam na kilka miesięcy słoikiem. 

Przyjęły się i teraz ładnie rosną.



Z imbirem i kurkumą też mi się udało. W przeciągu miesiąca urosły o 1 metr. Obecnie mają ponad metr wysokości.




Moja imbirowo-kurkumowa dżungla 😊

Tak więc sami widzicie, że nie ma co się poddawać "czarowi" ludzi negatywnie nastawionych do życia. 😊

2 komentarze:

  1. Też ciągle spotykałam takich ludzi. Gdy człowiek się ich nasłucha, może niechcący w to uwierzyć. Dlatego lepiej takich z daleka omijać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie warto im wierzyć. Trzeba myśleć pozytywnie, starać się przeć do przodu i unikać takich "wampirów energetycznych", którzy mają upodobanie w tym, żeby ciągnąć kogoś w dół. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz zostanie zatwierdzony przez administratora.